2021 – be good to me!

Trudno mi uwierzyć, że ten zwariowany rok dobiega końca. Z jednej strony się cieszę, ale z drugiej trochę mniej, bo muszę przyznać, że był to przełomowy czas w moim życiu i chyba nigdy nie byłam tak szczęśliwa i spełniona jak w tym momencie! 

Wprowadziłam do mojego życia wdzięczność, troskę o siebie, a przede wszystkim wygodę – nie zamierzam się już do niczego zmuszać i polubiłam się z dresami a nawet pokochałam ze stanikami bez fiszbin, co kiedyś było dla mnie niemożliwe. Może pomyślicie, że to głupie przykłady, ale dla mnie są symbolem „starej mnie”. Tej, która nakładała na siebie miliony ograniczeń – psychicznych, fizycznych i mentalnych. Chciała być perfekcyjna i zawsze gotowa do działania na nawyższych obrotach, czym zabijała całą radość życia!

Teraz czuję, jakbym odzyskała siebie, swoje poczucie niezależności i tego, że „nic nie muszę a wszystko mogę”. Nie pozwolę już nikomu sobą pomiatać i nie oddam swojej energii za bezcen 🙂 

Wam życzę wszystkiego, co najpiękniejsze, żebyście odkryły/li to, co ja, ale bez takiej historii i choroby! Dlatego pamiętajcie o badaniach profilaktycznych! I zobaczcie filmik! Ściskam! A.

Published by

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *